“Elektroniczne obrączki” dla skazanych

Od września przyszłego roku powinniśmy już poznać pierwsze efekty wdrażania tak zwanych "elektronicznych obrączek" dla skazanych. Zgodnie z założeniami Ministerstwa Sprawiedliwości, System Dozoru Elektronicznego (SDE) ma zacząć funkcjonować od 31 sierpnia 2009 roku i objąć początkowo w pierwszym półroczu maksymalnie 500 osób z wyrokami. Takie między innymi są kryteria przetargu na usługę utworzenia, wdrożenia i eksploatacji Systemu Dozoru Elektronicznego. Przedmiot zamówienia to ponad 350 milionów złotych. Otwarcie ofert w procedurze przetargowej właśnie nastąpiło.
Jak powiedział IAR kierownik zespołu do sprawy Systemu Dozoru Elektronicznego (SDE) w resorcie sprawiedliwości, zwycięzca przetargu podpisze z resortem sprawiedliwości umowę na kompleksowe usługi na 5 lat. Generał służby więziennej Paweł Nasiłowski podkreśla, że przetarg pozwala na tworzenie konsorcjów kilku firm - nie tylko z branży IT. Wyjaśnił przy tym, że nieporozumieniem jest myślenie, że firma informatyczna oprócz stworzenia całego oprogramowania oraz centrali monitoringu skazanych, zajmie się też patrolowaniem skazanych, ewentualnymi interwencjami przy ucieczce skazanego lub produkcją sprzętu, w tym elektronicznych obrączek . Takiego podmiotu w Polsce po prostu nie ma - mówi Nasiłowski. Stąd założenie, że kilka przedsiębiorstw będzie tworzyć konsorcja, które spełnią warunki przetargu na świadczenie kompleksowej usługi.
Zgodnie z przyjętą we wrześniu 2007 roku, a znowelizowaną w tym roku ustawą o SDE, elektroniczny dozór skazanych poza zakładem karnym ma objąć około 7 i pół tysiąca osób. Tak się jednak stanie najwcześniej w pierwszym półroczu 2014 roku, bo jak podkreśla generał Nasiłowski, przedmiot przetargu jest bardzo skomplikowany, kosztowny i wymaga wielu gwarancji bezpieczeństwa. Stąd Ministerstwo Sprawiedliwości zamówienie na utworzenie całego systemu podzieliło na kilka faz, które obejmują między innymi szkolenie pracowników resortu sprawiedliwości oraz stopniowe wdrażanie systemu. Dlatego początkowo SDE będzie obejmował 500-set skazanych, ale już na koniec 2010 roku 2 tysiące osób.
Prace nad ustawą o wykonywaniu kary pozbawienia wolności poza zakładem karnym w Systemie Dozoru Elektronicznego, który obejmie cały kraj trwały 4 lata. Odpowiednia ustawa została przyjęta we wrześniu 2007 roku.
Zgodnie z zapisami ustawy, SDE umożliwia kontrolę wykonywania kary pozbawienia wolności przez skazanych poza zakładem karnym. Będzie to jednak uwarunkowane kryteriami i obowiązkami wobec skazanego postawionymi w konkretnym przypadku przez sądy penitencjarne. Możliwość przebywania poza więzieniem i noszenia tak zwanej "elektronicznej obrączki" może się więc łączyć z zakazem zbliżania się do określonych osób lub zakazem przebywania w określonych miejscach.
Na odbywanie kary w systemie dozoru elektronicznego będą mogli liczyć skazani na karę do 6 miesięcy pozbawienia wolności lub ci, którzy zostali skazania na rok, ale do wyjścia z więzienia zostało im pół roku.

Kilka minut przed uroczystością strona amerykańska zgłosiła zastrzeżenia co do flagi na mównicy

O tarczy antyrakietowej i sytuacji w rejonie Kaukazu rozmawiali rano Lech Kaczyński i Condoleezza Rice. Amerykańską sekretarz stanu prezydent przyjął śniadaniem. "Było to śniadanie w gronie przyjaciół", relacjonował później prezydencki minister Michał Kamiński. Mówił, że politycy poruszyli temat stosunków Europy i NATO z Rosją, a także sytuacji w Gruzji. Kamiński podkreślił, że amerykańska sekretarz stanu wyraziła podobne stanowisko do prezydenckiego na temat globalnej sytuacji i zagrożeń dla świata zachodniego.
Kilka minut przed uroczystością strona amerykańska zgłosiła zastrzeżenia co do flagi na mównicy. Gwiazdki miały być zwrócone nie w tę stronę co trzeba. Tomasz Brzeziński z Kancelarii Prezydenta tłumaczył, że wszystko jest w porządku i flagi są powieszone prawidłowo. Podkreślił, że było to uzgadniane z protokołem dyplomatycznym i stroną amerykańską w czasie wizyty przygotowawczej dwa dni temu. Wtedy nie zgłaszała ona żadnych zastrzeżeń.
W czasie śniadania, jak zdradził Michał Kamiński, Condoleezza Rice skosztowała polskiej kuchni. Były polskie wędliny, pasztet, twarożek na dwa sposoby i jajka po benedyktyńsku. Na pytanie czy sekretarz stanu się najadła, minister tłumaczył, że chyba tak, choć, jak dodał, w czasie takich oficjalnych śniadań trudno się najeść, bo one nie temu służą.

Michał Kamiński: Protokół zawsze przewiduje, że głowa państwa przemawia jako pierwsza

Szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski i amerykańska sekretarz stanu Condoleezza Rice podpisali umowę o instalacji w Polsce elementów tarczy antyrakietowej. Po podpisaniu głos zabrał premier Donald Tusk, a po nim prezydent Lech Kaczyński.
Prezydencki minister Michał Kamiński powiedział, że protokół zawsze przewiduje, że głowa państwa przemawia jako pierwsza. Tłumaczył dziennikarzom, że takie zagrywki woli pozostawić bez komentarza. Podkreślił, ze powaga państwa polskiego każe patrzeć na to ze smutkiem, ale powiedział, że lepiej jest raczej nie eskalować konfliktów, kiedy mamy gościa z zagranicy, który zapewne też się zdziwi nowatorstwem protokołu. "Spuśćmy na to wstydliwą zasłonę milczenia", dodał Kamiński.

Lech Kaczyński: Podpisanie umowy było strategicznym punktem mojej polityki zagranicznej

Amerykańska sekretarz stanu Condoleezza Rice oraz szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski złożyli podpisy pod polsko-amerykańską umową w sprawie instalacji tarczy antyrakietowej w Polsce. W uroczystości wzięli udział prezydent Lech Kaczyński oraz premier Donald Tusk.
Podczas uroczystości podpisania umowy prezydent Lech Kaczyński powiedział, że podpisanie umowy było strategicznym punktem jego polityki zagranicznej. Dlatego podziękował obecnemu rządowi oraz poprzednim gabinetom, politykom i dyplomatom zaangażowanym w negocjacje w sprawie tarczy. Podkreślił, że mimo wielu zawirowań politycznych wokół tej sprawy udało się podpisać dobrą umowę. Jej głównym założeniem - według prezydenta - będzie zobowiązanie Stanów Zjednoczonych do zainteresowania utrzymaniem korzystnego dla Polski układu sił w tej części świata.
Umowa zakłada, że w Redzikowie niedaleko Słupska powstanie wyrzutnia rakiet przechwytujących. Radar sterujący systemem zostanie usytuowany w Czechach, które już miesiąc temu podpisały umowę ze Stanami Zjednoczonymi. Amerykanie umieszczą też w Polsce system rakiet przeciwlotniczych "Patriot".

Condoleezza Rice podziękowała polskim władzom za współpracę ze Stanami Zjednoczonymi

Polska i Stany Zjednoczone zawarły porozumienie w sprawie instalacji w naszym kraju elementów tarczy antyrakietowej. Umowę w tej sprawie podpisali minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski i amerykańska Sekretarz Stanu Condoleezza Rice. W uroczystości biorą udział prezydent Lech Kaczyński oraz premier Donald Tusk.
Condoleezza Rice podziękowała polskim władzom za współpracę ze Stanami Zjednoczonymi. Zaznaczyła, że porozumienie jest nie tylko chwilą historyczną, ale i wyjątkową. Szefowa amerykańskiej dyplomacji zaznaczyła, że negocjacje były trudne, ale zawsze przebiegały w przyjaznej atmosferze. Dodała, że instalacja w Polsce i Czechach amerykańskiej tarczy antyrakietowej nie jest wymierzona przeciwko komukolwiek.
Condoleezza Rice podkreśliła, że najważniejszą sprawą w trudnych czasach jest posiadanie przyjaciół, ale jeszcze ważniejsze jest posiadanie przyjaciół, którzy podzielają nasze wartości i marzenia. Dodała, że takimi przyjaciółmi są Polska i Stany Zjednoczone.
Umowę w sprawie tarczy parafowano 14 sierpnia 2008 roku. Negocjacje pomiędzy Polską i Stanami Zjednoczonymi trwały kilkanaście miesięcy.
Umowa zakłada, że w Polsce zostaną rozmieszczone amerykańskie rakiety przechwytujące. W sumie w silosach będzie 10 takich pocisków. W toku negocjacji Amerykanie zgodzili się również, że w Polsce będzie stacjonować jeden garnizon z rakietami Patriot, służącymi do obrony przeciwrakietowej. Z doniesień medialnych wynika, że będzie on usytuowany na północny wschód od Warszawy. Polsko-amerykańskiej umowie towarzyszy też deklaracja w sprawie współpracy strategicznej między obu krajami.
Drugą częścią amerykańskiego systemu obrony przeciwrakietowej w Europie Środkowej jest baza z radarem. Stanie ona w Czechach. Nasi południowi sąsiedzi umowę w tej sprawie podpisali miesiąc temu.

Niewykluczone, że rozpoczęła się operacja wycofywania wojsk rosyjskich z Gruzji

Wskazują na to doniesienia z różnych rejonów pogranicza osetyjsko- gruzińskiego.
W kontrolowanym przez Rosjan gruzińskim mieście Gori zostały zlikwidowane dwa posterunki wojskowe. Czołgi nie blokują już dwóch mostów, znajdujących się w południowej i zachodniej części miasteczka. Wciąż kontrolowana jest jednak droga dojazdowa do Gori od strony Tbilisi.
Z rejonu Haszuri docierają informacje o odgłosach wybuchów, dochodzących z terenu tamtejszych baz wojskowych. Zdaniem gruzińskich władz, Rosjanie przed wycofaniem się niszczą gruzińską infrastrukturę wojskową. Według doniesień zachodnich korespondentów, kolumna rosyjskich czołgów i ciężkiego sprzętu przekroczyła już granicę gruzińsko-osetyjską. Kiedy rosyjskie wojsko w całości opuści terytorium Gruzji, nie wiadomo. Zastępca szefa sztabu generalnego rosyjskiej armii, generał Anatolij Nogowicyn, powiedział, że rosyjskie wojska pozostaną w strefie buforowej wokół Południowej Osetii dopóty, dopóki Moskwa będzie to uważać za konieczne.

Donald Tusk: To historyczny moment w stosunkach między Polską a USA

Premier Donald Tusk powiedział, że podpisania polsko - amerykańskiej umowy o umieszczeniu na terytorium naszego kraju elementów amerykańskiego systemu obrony przeciwrakietowej jest historycznym momentem w stosunkach między oboma krajami.
W kancelarii premiera dokument podpisali amerykańska sekretarz stanu Condoleezza Rice i szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski. Premier przedstawił następnie założenia deklaracji o współpracy strategicznej pomiędzy Polską i Stanami Zjednoczonymi. Jak zaznaczył Donald Tusk, negocjacje w sprawie tarczy były trudne, ale polskiej stronie udało się uzyskać najważniejsze cele. Umowa gwarantuje bowiem bezpieczeństwo naszego kraju. Premier wyraził też nadzieję, że polsko - amerykańska współpraca zaowocuje długotrwałymi korzyściami dla obu krajów. Porozumienie stwarza pole do rozwoju współpracy polityczno - wojskowej, technologicznej, badawczej oraz wymiany informacji między Polską i Stanami Zjednoczonymi.
Umowa przewiduje, że na terytorium naszego kraju stanie baza z wyrzutniami rakiet przechwytujących. W sumie w silosach będzie 10 takich pocisków. W toku negocjacji Amerykanie zgodzili się również, że w Polsce będzie stacjonować jeden garnizon z rakietami Patriot, służącymi do obrony przeciwrakietowej. Z doniesień medialnych wynika, że będzie on usytuowany na północny wschód od Warszawy. Polsko-amerykańskiej umowie towarzyszy też deklaracja w sprawie współpracy strategicznej między obu krajami.
Drugą częścią amerykańskiego systemu obrony przeciwrakietowej w Europie Środkowej jest baza z radarem. Stanie ona w Czechach. Nasi południowi sąsiedzi umowę w tej sprawie podpisali miesiąc temu.

Condoleezza Rice oraz Radosław Sikorski złożyli podpisy pod polsko-amerykańską umową ws. instalacji tarczy antyrakietowej w Polsce

Amerykańska sekretarz stanu Condoleezza Rice oraz szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski złożyli podpisy pod polsko-amerykańską umową w sprawie instalacji tarczy antyrakietowej w Polsce. W uroczystości biorą udział prezydent Lech Kaczyński oraz premier Donald Tusk.
Umowa zakłada, że w Redzikowie niedaleko Słupska powstanie wyrzutnia rakiet przechwytujących. Radar sterujący systemem zostanie usytuowany w Czechcach, które już miesiąc temu podpisały umowę ze Stanami Zjednoczonymi. Amerykanie umieszczą też w Polsce system rakiet przeciwlotniczych "Patriot".

Trwa spotkanie Donalda Tuska z amerykańską sekretarz stanu Condoleezzą Rice

W Kancelarii Premiera trwa spotkanie Donalda Tuska z amerykańską sekretarz stanu Condoleezzą Rice. O godzinie 11.30 rozpoczyna się tam uroczystość podpisania polsko-amerykańskiej umowy w sprawie instalacji w Polsce tarczy antyrakietowej.
Rano Condoleezzę Rice przyjął na uroczystym śniadaniu prezydent Lech Kaczyński. Później amerykańskiego gościa przyjął w Sejmie marszałek Bronisław Komorowski.

“Mam nadzieję, iż podpisanie pol.-amer. umowy ws. tarczy na nowo ułoży stosunki między Polską a USA”

Zakończyło się spotkanie Condoleezzy Rice z marszałkiem Sejmu Bronisławem Komorowskim. Marszałek Komorowski powiedział po spotkaniu, że ma nadzieję, iż podpisanie polsko-amerykańskiej umowy w sprawie tarczy na nowo ułoży stosunki między Polską a Stanami Zjednoczonymi.
Marszałek Sejmu stwierdził, że największym osiągnięciem rządu Donalda Tuska jest zmiana relacji między Polską a USA. Jego zdaniem, skończyły się czasy polityki, która polegała na schlebianiu i zgadywaniu oczekiwań Stanów Zjednoczonych. Podkreślił, że podpisując umowę, Amerykanie muszą w większym stopniu zaangażować się w obronę polskiego terytorium. Marszałek Sejmu liczy także na większe zaangażowanie USA w program modernizacji polskiej armii.
Bronisław Komorowski zaznaczył, że nie spodziewa się ani pośpiechu, ani większych problemów z ratyfikacją umowy. Marszałek podkreślił, że proces ratyfikacji będzie przebiegał według normalnego trybu. Przypomniał, że główne siły polityczne są zgodne co do potrzeby ratyfikacji umowy. Zauważył, że po stronie amerykańskiej nie ma pośpiechu w tej sprawie, dlatego nie należy oczekiwać, że polski parlament w specjalnym trybie zajmie się ratyfikacją umowy.

Następna strona »